Józef Spisacki
Wojewódzki Ośrodek Terapii Uzależnienia od Alkoholu
i Współuzależnienia w Stalowej Woli

 

W terapii podstawowej

Choroba ducha polega na stałym zderzaniu się uczynków pijącego człowieka z normami i wartościami, które w jakiś sposób są dla niego ważne. To okłamie żonę, że niby po godzinach pracuje dla rodziny, to wsiądzie do samochodu po piwie wioząc nim dzieci do babci, to znów oszuka lekarza, który zatroszczył się o jego serce, zatajając przed nim swoje picie. Podczas tych "zderzeń" wygrywa alkohol i wynikające z picia krótkotrwałe stany lepszego nastroju.

Wszyscy pacjenci podejmujący leczenie w Wojewódzkim Ośrodku Terapii Uzależnienia od Alkoholu w Stalowej Woli mają problemy w sferze duchowej. W większości posługują się myśleniem magicznym, żyją w świecie wyobrażeń i magii złożonym ze wspomnień, które nie były przecież złe, albo z nadziei, że za chwilę wszystko samo się zmieni.
Od czasu, kiedy wdrożono w Polsce nowe programy leczenia alkoholizmu, oparte na wiedzy psychologicznej, lecznictwo uzależnień w mniejszym zakresie korzysta z przesyconego duchowością modelu Minnesota. Treści adresowane do rozumu i emocji oraz wdrażanie nowych zachowań łatwiej bowiem ująć w procedury. Obszar duchowości jest trudny do zdiagnozowania - ani w ICD 10, ani w DSM IV objawy zaburzeń duchowości nie są sklasyfikowane - a praca nad jego uporządkowaniem wymaga gotowości pacjenta. Po kilku latach stosowania tego programu okazało się, że być może przeakcentowanie w nim elementów edukacyjnych i treningowych, a pewne zaniedbanie szczególnego rodzaju pracy w obszarze duchowości wpłynęło na pogorszenie rokowań co do utrzymania długotrwałej abstynencji.
Wszyscy nasi pacjenci są wrażliwi na krzywdę, kiedy nocna zmiana zagląda do ich sal, trochę z troski, a trochę z braku zaufania. Są wrażliwi na jakość jedzenia, ograniczenia wolności, kompetencje terapeutów, niezrozumienie ich sportowych pasji. Oczekują od swoich rodzin pieniędzy i papierosów, ciasta i wędlin. Pijąc kawę w ogromnych ilościach, już to uważają za konstruktywną zmianę swoich zachowań. Czasem zdarzy się, że któryś z nich odda swoje krzesło terapeucie, znacznie rzadziej zrobi to dla swojego kolegi.
Przychodzący na leczenie posługują się własnym kodeksem i prawem. To oni są skrzywdzeni, to ich spotkał zły los. Obiektywnie tak, bo przecież chorym należy współczuć, jednak najczęściej choroba przyszła z ich własnego wyboru.
Kiedyś pacjent opowiedział w grupie, jak po pijanemu rozbił sąsiadowi płot ciągnikiem i szybko wsadził za kierownicę trzeźwego kolegę. Ośmieszony przez niego sąsiad został dodatkowo wykpiony przez przybyłą policję, a teraz odwraca od niego głowę, kolega zaś udający kierowcę wstydzi się, że dał się zmanipulować. Zapytany, po co to mówi, najpierw odpowiedział, że powinien jakoś finansowo zadośćuczynić koledze, który wsiadł do ciągnika - grupa kręciła przecząco głowami. Wtedy pacjent powiedział, że wie od początku, co powinien zrobić: przyznać się i przeprosić sąsiada, któremu rozjechał płot. Ale tego nie zrobi, bo to za trudne. Bo może sąsiad potraktowałby go jak mięczaka i stracił do niego szacunek.
W ramach programu terapii pacjenci na początku rozpoznają szkody materialne, zdrowotne i społeczne spowodowane piciem. Potem przechodzą do pracy treningowej, podczas której ćwiczą nowe, zdrowe sposoby rozwiązywania problemów. Jednocześnie korzystając z wiedzy o swojej chorobie, zaczynają rozumieć istotę działania alkoholu na cały ich organizm. Zajęcia edukacyjne mają krok po kroku pogłębiać wiedzę o charakterze choroby alkoholowej, chorych obszarach i sposobie leczenia.
Oto podstawowe tematy zajęć edukacyjnych.

  • Alkoholizm - uzależnienie od alkoholu
  • Wpływ alkoholu na organizm
  • Fazy uzależnienia od alkoholu
  • Bezsilność i utrata kontroli
  • Głód alkoholu
  • Emocje, uczucia
  • Ruch AA
  • Psychologiczne mechanizmy uzależnienia
  • Duchowość
  • Wstyd i poczucie winy
  • Złość i agresja
  • Przemoc
  • Lęk przed zmianą
  • Proces trzeźwienia
  • Zapobieganie nawrotom
  • Halt i 24 godziny
  • Rodzina z problemem alkoholowym

W podstawowym programie terapii, który w naszym oddziale realizowany jest przez siedem tygodni i liczy około 315 godzin ustrukturalizowanych zajęć, około 70 godzin przeznaczonych jest na pracę w szeroko rozumianym obszarze duchowym. Poszczególni terapeuci dodają do tego czasu swoje konsultacje, zwiększając go o co najmniej 10 godzin. Tyle statystyki.
Praca nad wglądem i pozytywną zmianą w obszarze duchowości realizowana jest przy użyciu różnych metod. Głównym narzędziem pozwalającym rozeznać się pacjentowi w swoich zasobach i deficytach duchowych jest przewodnik:


P8 "Wpływ picia na życie duchowe"
Wieloletnie picie alkoholu sprawia, że większość wartości, jakie kiedyś miałeś w swoim życiu zostały zaprzepaszczone. Opisz, które z celów, wartości, ideałów przestałeś realizować w związku z piciem. Opisz, jak w związku z piciem pojawiał się bezsens życia, utrata wiary, nadziei, związku z Siłą Wyższą. Jak przestawałeś dostrzegać piękno wokół siebie, czerpać energię z realizacji swych pragnień.
Podaj 10 konkretnych przykładów.

Pracę nad tym przewodnikiem poprzedza diagnoza, a sposób opracowania jest omawiany indywidualnie z każdym pacjentem. Nie wszyscy go wypełniają i wówczas szkody wyrządzone przez picie w obszarze duchowości omawiane są w kontakcie indywidualnym, tak jak na to pozwalają możliwości pacjenta.
Nasi pacjenci z lękiem mówią o trudnościach, których spodziewają się przy pracy nad swoją duchowością, jednak w zasadzie wszystkim zależy, aby tę pracę wykonać. Utarło się bowiem przekonanie, że kto nie wypełnia tego przewodnika, jest gorszy, bardziej chory niż pozostali.
Przewodnik pracy nad wpływem picia na stan duchowości pacjenci wypełniają w piątym tygodniu pobytu w oddziale. W szóstym tygodniu niektórzy dodatkowo pracują nad przewodnikiem "Wpływ picia na powstawanie problemów osobistych". Zarówno "Duchowość", jak i "Problemy osobiste" to przewodniki trudne i bez pomocy konsultanta niełatwo dobrze je opracować.
Utrata zainteresowań, zaprzestanie praktyk religijnych i bycie nieuczciwym - te problemy w pracach pacjentów pojawiają się najczęściej. Oczywiście, kiedy wszystko dotyczy opisywanej przeszłości, krytyczne informacje zwrotne nie budzą jeszcze złości. Ale kiedy naruszenie norm społecznych i wartości zdarza się tu i teraz, kiedy jest zauważone i nazwane, złość jest podstawową reakcją na uwagi kolegów. Aby to zmienić, staramy się być jak najbliżej naszych pacjentów, obserwować ich zachowania i postawy. Praca "tu i teraz" jest najskuteczniejszą metodą i polega na weryfikowaniu postaw wobec norm i wartości właśnie tu, podczas pobytu na terapii. Odbywa się ona stale, z wykorzystaniem technik modelowania, wzmacniania i nagradzania, czasem również stosowania sytemu kar i ograniczeń.
Czy wtedy przychodzi czas na zapytanie, jaki jestem; dobry czy zły? Trudno powiedzieć. Można jednak dostrzec różnice między pacjentami kończącymi terapię, a tymi, którzy ją zaczynają. Ci kończący częściej zadają trudniejsze pytania, nie mają tyle beztroski, co kiedyś, telefonując do domów ciszej rozmawiają z bliskimi. Oczywiście, nie wszyscy wiedzą, jak naprawić zło, ani co tak naprawdę jest tym złem, ale zaczynają o tym myśleć. Na razie głównie myśleć... Na te pytania trudno znaleźć odpowiedzi pacjentom samym, trudno również wtedy, kiedy pomagają im terapeuci. Jeśli nawet odpowiedzi nie można usłyszeć już teraz, to można je chociaż przybliżyć.
Analizując wypowiedzi pacjentów zwróciliśmy uwagę na słowa używane przez nich przy pożegnaniu. Pojawiające się "dziękujemy za wiedzę..." oraz "po tym szkoleniu..." kazały zastanowić się nad stosowanym podejściem terapeutycznym. Kosztem niektórych procedur wydłużony został czas pracy w grupach terapeutycznych, a mniej istotne z naszego punktu widzenia wykłady zastąpione zostały filmami. Stale modyfikując program, powróciliśmy więc do zagadnienia: jak nie tylko sprostać intelektualnym oczekiwaniom współczesnego pacjenta, lecz jednocześnie zaciekawić go jego duchowym wnętrzem? Być może tutaj kryje się tajemnica skuteczności leczenia? Na to pytanie ciągle brakuje jednoznacznej odpowiedzi. I chyba w ogóle takiej nie ma.
Tymczasem możliwe jest korzystanie z dobrych, sprawdzonych wzorów. Uczenie się języka duchowości proponuje program Anonimowych Alkoholików i samym alkoholikom, i tym, którzy z nimi pracują. Całe szczęście, że ciągle jeszcze wielu terapeutów zna ten język, toteż wykorzystując tę umiejętność, można szerzej korzystać z mądrości AA. Dwanaście Kroków zalecamy jako skuteczny program stabilizujący i rozwojowy w trakcie i po ukończeniu podstawowego programu placówki. Nie oznacza to, że jest lekko, łatwo i przyjemnie. Program AA posługując się pojęciem "alkoholik" zgrzyta wszystkim "uzależnionym od alkoholu", którzy nie są zmotywowani do trzeźwienia. Wykorzystują to, znajdując powody do frustracji i krytyki, zwłaszcza że gotowość do walki ze wszystkimi i o wszystko jest w nich stale obecna.
W tym roku nasz program kolejny raz uległ pewnym modyfikacjom. W zajęcia psychoedukacyjne "wmontowane" zostały filmy fabularne o szerokiej tematyce (przemoc i wulgarny seks są jedynymi kryteriami dyskwalifikującymi filmy do projekcji). Dodatkowo wydzielone są filmy programowo związane z terapią uzależnień. I te edukacyjne, i fabularne po pierwsze - zmieniają nieco sposób prezentacji treści, po drugie - szerzej niż dotychczas poruszają ważne zagadnienia.
Zakupiony został nowy, duży telewizor, który wzbudził zainteresowanie pacjentów. Na jego ekranie pojawiły się znane filmy. Tytuły, o których nasi pacjenci słyszeli niejednokrotnie, przyciągnęły ich ciekawość. Pojawiła się szansa, żeby zobaczyć obrazy, których nie udało się obejrzeć w kinach we właściwym czasie. Nowa sytuacja została zadziwiająco szybko zaakceptowana. Filmy omawiane są podczas zajęć przedpołudniowych w grupach terapeutycznych. Zdarza się, że wywołują spore emocje ("Życie jest piękne", "Zielona mila", "Mam na imię Kate") i są świetnym materiałem zarówno do diagnozy, jak i pobudzania zmian w obszarze duchowości. Mamy nadzieję, że przesuniecie akcentu na oddziaływania mniej sformalizowane, jak rozmowa o filmie, praca w grupie nad budowaniem zdrowszych relacji czy modelowanie i dbałość nas, terapeutów, o poprawne zachowania na co dzień, przyniosą poprawę i zwiększą skuteczność leczenia. Chodzi głównie o stworzenie atmosfery poszanowania wartości, siebie nawzajem i wysiłku stojącego przed leczącymi się ludźmi.
Te i inne zmiany nie wpłyną w sposób znaczący na stan zdrowia duchowego naszych pacjentów. Trudno więc liczyć, że w podstawowym programie terapii dokonamy takich zmian, które zrewolucjonizują leczenie uzależnień. Choćby dlatego, że zdolność do włączenia abstrakcyjnego, pojęcia na przykład prawdy, do własnego systemu wartości jest jeszcze zbyt słaba. Do zmiany w tym obszarze potrzeba czasu i decyzji, niekiedy trudnych wyrzeczeń. Wartości to często tylko pojęcia, które nie stanowią jeszcze wewnętrznego drogowskazu do kierowania zachowaniami. Są w głowie, ale nie są uwewnętrznione, nie są imperatywem działania. Praca nad tym zaczyna się później - w programie opieki poszpitalnej, która w naszym oddziale trwa od 8 miesięcy do 2 lat.

Z prac pacjentów
Zdałem sobie sprawę z tego, jak niskie pobudki kierowały moim postępowaniem. (Staszek)
Przed przybyciem do ośrodka duchowość kojarzyła mi się z "wiarą". Podczas pobytu tutaj dowiedziałem się, co to naprawdę jest duchowość: wiara, idee, uczucia, zainteresowania, wartości i moralność. Najważniejsze dla mnie w duchowości jest: wiara, uczciwość, rodzina, zdrowie. (Mirek)
Zrozumiałem, że alkohol niszczył moje wartości. Mam obecnie duże poczucie winy za wyrządzone krzywdy najbliższym i byle jaką realizację wartości mojego życia i zdaję sobie sprawę, że alkohol wyniosłem na najwyższy poziom. (Kazik)