Joanna
Mikuła
psycholog, certyfikowany specjalista terapii uzależnień
Chrześcijańskie
podejście do terapii uzależnień
Chrześcijańska
koncepcja terapii uzależnień odwołuje się do chrześcijańskiej zintegrowanej
koncepcji człowieka uwzględniającej wymiary biologiczny, psychiczny, społeczny
i duchowy (taką koncepcje przyjmuje za punkt wyjścia np. Stowarzyszenie
Psychologów Chrześcijańskich działające w Polsce od roku 1995 - p. np.
raport SPCh za rok 2002). Koncepcja ta zakłada istnienie w człowieku równoprawnej
sfery duchowej, której harmonijny rozwój stanowi o zdolności człowieka
do satysfakcjonującego życia, do stawiania sobie i osiągania celów a także
efektywnego przezwyciężania trudności i rozwiązywania konfliktów, a co
najważniejsze, stanowi o kierunku dążeń człowieka i tym, jak jednostka
postrzega sens swego istnienia. Wiele koncepcji filozoficznych definiuje
sferę duchową jako obejmującą hierarchię wartości, poczucie sensu życia,
ale to co jest charakterystyczne dla koncepcji chrześcijańskiej to założenie,
że sfera duchowa jest tą sferą, która służy człowiekowi do kontaktowania
się z Bogiem, innymi słowy otwiera go na działanie Absolutu lub Siły Wyższej.
Starożytni Rzymianie mawiali: "Quidquid agis prudenter agas et respice
finem" czyli "Cokolwiek czynisz, czyń rozważnie i oczekuj końca"
innymi słowy, cokolwiek robisz, zadaj sobie pytanie po co to robisz i
co chcesz w ten sposób osiągnąć. Niewątpliwie jeśli chcemy pomagać uzależnionym,
to pierwsze pytanie, jakie powinniśmy sobie zadać, brzmi: w czym tak naprawdę
chcemy pomagać i do jakiego celu zmierzamy. Dobór metod pomagania będzie
zależeć od odpowiedzi na pytanie, jak rozumiemy istotę problemu i jak
rozumiemy koncepcję zdrowego, dobrego funkcjonowania człowieka. Każda
koncepcja terapeutyczna musi odpowiedzieć sobie na powyższe pytania. W
przeciwnym razie stanie się jedynie zbiorem technik.
Gerald G. May, psychiatra, badacz, terapeuta i wykładowca akademicki uniwersytetów
stanowych Pensylwanii i Maryland, autor książki "Uzależnienie i łaska"
będącej jedną z podstawowych, jeśli nie podstawową pozycją w dziedzinie
chrześcijańskiego podejścia do uzależnień, pisze o tym, że każdy człowiek
przynosi na świat tęsknotę za miłością, pragnienie bycia kochanymi i zbliżenia
się do źródła miłości. Pragnienie to może być przeżywane jako tęsknota
za pełnią, dopełnieniem, spełnieniem. To pragnienie jest źródłem szukania
Boga, choć może być przeżywane właśnie jako pragnienie miłości, pełni.
Nie ma tu znaczenia, czy ktoś jest religijny, czy nie. Tęsknota ta jest
według G. May'a istotą ludzkiego ducha, źródłem najszlachetniejszych marzeń
i najgłębszych nadziei.
Co człowiekowi jednak przeszkadza w zaspokojeniu tej tęsknoty ? Tęsknota
za pełnią umyka raz po raz z oczu człowiekowi, tęsknota za miłością, rozumianą
jako świadczenie i doznawanie dobra umyka uwadze człowieka, ponieważ człowiek
zaabsorbowany jest czym innym a jego energia pochłaniana jest przez rzeczy,
których tak naprawdę wcale nie chcemy, ale z różnych powodów uważamy za
konieczne lub przyjemne.
Już święty Paweł pisał: "... mam bowiem zawsze dobrą wolę, ale wykonania
tego, co dobre, brak, albowiem nie czynie dobrego, które chcę, tylko złe,
którego nie chcę, to czynię" (List do Rzymian, rozdz. 7 wersety 18-19).
Jak pisze G. May nasze pragnienia zostają usidlone i dajemy się porywać
przez rzeczy, których tak naprawdę nie chcemy. Teologowie powiedzą, że
tym, co nas odwraca od miłości, jest zniewolenie duchowe lub grzech, ale
w sensie psychologicznym można tu zobaczyć dwie siły: tłumienie i uzależnienie.
Tłumienie polega na usuwaniu z pola świadomości określonych pragnień lub
przeżyć. Jednym z powodów, dla których tak może się dziać, jest obawa
przed zranieniem. Wiadomo, że miłość oprócz radości może przynieść cierpienie,
o czym wie każdy, kto był zakochany bez wzajemności lub porzucony. Człowiek,
tłumiąc jakieś przeżycie, zaczyna zajmować się intensywnie czymś "bezpieczniejszym".
Oczywiście samo tłumienie nie powoduje, że to, co tłumimy, przestaje istnieć.
Stłumiony ból powraca, wspomnienia wypływają w najmniej spodziewanych
chwilach. Tłumienie stanowi podstawę zaburzeń o charakterze nerwicowym.
Psychologowie sądzili przez kilkadziesiąt lat, że to tłumienie pragnień
ma najbardziej niszczący, destrukcyjny charakter, w naszych czasach jednak
większą wagę przywiązuje się do uzależnień. Jerzy Mellibruda w opracowaniu
"Nałogowa osobowość naszych czasów" powstałym w połowie lat
dziewięćdziesiątych podkreśla, iż: "Coraz więcej obserwacji i analiz
wskazuje, że dominujących schorzeniem naszych czasów stają się uzależnienia,
nazywane często w języku potocznym nałogami".
Uzależnienie, zdaniem G. Maya, jest siłą bardziej destrukcyjną niż tłumienie,
ponieważ wiąże zaspokojenie naszych pragnień z niewłaściwym obiektem,
związuje w ten sposób energię płynącą z naszych pragnień, kieruje ją w
niewłaściwym kierunku, zmusza nas do robienia rzeczy, których naprawdę
nie chcemy i poprzez to narusza naszą wolność. "W ten sposób obiekty
przywiązania staja się ogniskami skupiającymi naszą uwagę - stają się
obsesjami, zaczynają rządzić naszym życiem" (cyt. z "Uzależnienie
i łaska" rozdz. 1). Uzależnienie powoduje utratę wolności, powodując
jednocześnie szereg zachowań samowolnych. Językiem psychologicznym nazywamy
to utratą kontroli.
Prezentowana przez G. Maya koncepcja uzależnienia zakłada, że procesy
uzależnienia, a więc kierowania energii pragnień ku niewłaściwym obiektom
są powszechne i nie dotyczą tylko uzależnienia od narkotyków czy alkoholu,
ale szeregu różnych zastępczych sposobów zaspokajania podstawowego pragnienia
miłości. W zasadzie podobne procesy, choć o różnym stopniu nasilenia i
różnych społecznie skutkach, można rozpoznać u każdego. Uzależnienie od
czekolady, pracy, pieniędzy, znaczenia, relacji z innymi, fantazji, marzeń,
etc. Od strony duchowej można tu zacytować Biblię "Wszyscy zgrzeszyli
i brak im chwały Bożej".
Co z tego wynika - Czy istnieje jakiś skuteczny sposób poradzenia sobie
z brakiem wolności - Tradycyjna psychoterapia była skuteczna w przypadku
tłumienia, ponieważ pomagała wyprowadzić do pola świadomości tłumione
pragnienia, nie skutkuje w przypadku uzależnienia, samo uświadomienie
pragnień nie wystarczy. Uzależnienie powoduje kompletną bezsilność wobec
obiektu uzależniającego, samo zrozumienie tego faktu nie wystarczy do
uwolnienia, ale podstawą uwolnienia jest uznanie własnej bezsilności.
Można tu wyraźnie dostrzec podobieństwo do koncepcji stanowiącej podstawę
ruchu AA. Od strony duchowej można tu mówić o przeżyciu pokory, która
pomaga człowiekowi uznać, ze potrzebuje pomocy. Charakterystyczne jest,
że osoby uzależnione żywią najgłębsze przekonanie o własnej samowystarczalności
i zazwyczaj mają bardzo głębokie problemy z proszeniem o pomoc i przyjmowaniem
pomocy. Często pracuję na grupach nawrotowych nad przyjmowaniem pomocy
i zauważyłam, że wiele osób uzależnionych upatruje w tym wręcz powód do
dumy, że nie prosi o pomoc, podczas kiedy w oczywisty sposób nie radziły
sobie same a jest też wielce prawdopodobne, że nie poradzą sobie z nawrotem,
jeśli nie nauczą się prosić. Tego zresztą uczą się w trakcie terapii.
Podsumowując dotychczas zaprezentowane poglądy, można powiedzieć, że w
sferze duchowej uzależnienie jest wypaczeniem czy uszkodzeniem hierarchii
wartości. Z tego wynika cały szereg niewłaściwych wyborów, niewłaściwych,
nieprzystosowawczych z punktu widzenia jednostki i społeczeństwa czynów.
Wynika z tego rekomendacja do pracy nad uzależnieniem poprzez pracę nad
zbudowaniem nowej, konstruktywnej i przystosowawczej hierarchii wartości.
Hierarchia wartości, aby była spójna, musi odnosić się do określonej koncepcji
ludzkiego istnienia i celu tego istnienia.
W filmie Andrzeja Wajdy "Panny z Wilka" jest pewna scena, w
której główny bohater, grany przez Olbrychskiego, przechadzając się z
jedną z tytułowych "Panien" słyszy od niej następujące wyznanie:
"Wiesz, ja żyję niemoralnie". W odpowiedzi na pytanie, co to
oznacza, pada: "Niemoralnie znaczy bez celu" . Są takie zdania
w życiu, po usłyszeniu których ma się poczucie, że ich trafność jest wręcz
porażająca. Powyżej przytoczony, króciutki dialog dla mnie osobiście jest
jedną z takich fraz, które mimo niezwykłej prostoty nie tylko zawierają
głęboki sens, ale mają moc wyjaśniania wielu zjawisk tego świata.
Poczucie sensu życia, chociaż jak sądzi Luc Ferry, współczesny filozof
francuski średniego pokolenia, analizujący to zagadnienie, rzadko obecnie
przykuwa uwagę tzw. zdrowych i normalnych ludzi, jest terenem spotkania
etyki i psychologii - kiedy człowiek ostatecznie traci poczucie sensu
życia pojawia się depresja a z nią myśli samobójcze. W błędnym kole uzależnienia
często pojawia się uczucie pustki i bezsensu, pisze o tym również Jerzy
Mellibruda w "Nałogowej osobowości naszych czasów".
W uzależnieniu stopniowo pojawia się brak sensu życia, człowiekiem przestaje
rządzić spójna hierarchia wartości, zaciera się granica między dobrem
a złem, dobre jest to, co doraźnie służy ucieczce od cierpienia, zaspokojeniu
głodu narkotyków czy alkoholu.
Uzależnienie nie jest traktowane w chrześcijańskiej koncepcji, w tym przez
G. Maya, jako grzech, ale jako choroba, mająca swój wymiar neurofizjologiczny,
psychologiczny i społeczny.
Ostatecznie definicją uzależnienia jest według G. Maya każde kompulsywne,
nawykowe zachowanie, ograniczające wolność ludzkich pragnień. Powoduje
je przywiązanie "przykucie" pragnień do jakiegoś określonego
obiektu. Charakteryzuje się:
- wzrostem tolerancji,
- objawami odstawiennymi w postaci od łagodnego napięcia i niepokoju do
skrajnej paniki w sytuacji braku substancji połączonymi z objawami fizycznymi,
- samooszukiwaniem się (mechanizmy obronne, mechanizmy iluzji i zaprzeczeń),
które często całe lata nie pozwalają stwierdzić swojego uzależnienia),
- utratą siły woli - objawiającą się zakończonymi niepowodzeniem próbami
kontroli danego zachowania,
- zaburzeniami uwagi - polegająca na niemożności oderwania uwagi od obiektu
uzależnienia, zaburzenie hierarchii wartości. Inaczej mówiąc, przykładem
tego objawu byłaby koncentracja życia wokół picia.
Chrześcijańska koncepcja wychodzenia z uzależnienia zakłada, że człowiekowi
potrzebne jest do uwolnienia otwarcie się na łaskę, czyli siłę, która
działa poza nim samym. Dla chrześcijan jest to działanie Boga, jego bezwarunkowa
akceptująca miłość. Wyrazem łaski jest chociażby sam fakt istnienia człowieka,
obdarzenie go możnością doświadczania piękna świata i prawa uczestnictwa
w tym, co dzieje się na świecie. Innymi słowy, człowiek jest dzieckiem
Bożym i jako taki ma swoje miejsce w świecie, każdy ma prawo do życia
i przebaczenia, niezależnie od tego, co by zrobił, pod warunkiem, że zgodzi
się przyjąć to przebaczenie, tj. uzna, że go potrzebuje.
G. May w wyniku swoich badań uznał, że trwałe uwolnienie od uzależnienia
uzyskali ludzie, którzy doznali głębokiej przemiany na płaszczyźnie duchowej,
co oznaczało przemianę koncepcji świata, swojego miejsca w nim, zmianę
hierarchii wartości i przyjęcie nowej, akceptującej i otwartej postawy,
w znacznej mierze opartej na twórczej rezygnacji z egoistycznych dążeń.
Przy czym nie wszyscy uwolnieni używali tu określeń czy kategorii odnoszących
się wprost do Boga, niewątpliwie jednak odnoszących się do sfery duchowej.
Chrześcijańska koncepcja uzależnienia jest podstawą koncepcji terapii
przyjętej przez organizację Teen Challenge.
Organizacja Teen Challenge powstała pod koniec lat pięćdziesiątych ubiegłego
stulecia w Stanach Zjednoczonych. Stawia sobie za cel pomaganie osobom
uzależnionym w pierwszym rzędzie przez rekonstrukcję ich systemu wartości
oraz struktury celów i dążeń życiowych opartych o chrześcijański, biblijny
system wartości. Zasady życia opisane w Biblii sprawdzały się przez kilka
tysięcy lat na gruncie różnych kultur, opierają się bowiem na czytelnej
i jasnej hierarchii wartości, znajomości psychiki ludzkiej i akceptującym,
pełnym szacunku podejściu do człowieka. Biblia dostarcza człowiekowi klarownych
odpowiedzi na pytanie o cel i sens ludzkiego życia, pomaga uporządkować
jego relacje z sobą samym, innymi ludźmi i Bogiem.
W oparciu o system wartości duchowych człowiek może odbudować uszkodzone
poczucie własnej wartości i godności, dokonać obrachunku moralnego i doznać
uwolnienia od poczucia winy i budować system celów życiowych, które pomagają
po terapii w zachowaniu abstynencji. System wartości biblijnych proponuje
też czytelne podstawy stosunku do innych ludzi, w oparciu o które można
odnaleźć swoje miejsce w społeczeństwie i przerwać izolację społeczną,
stanowiącą poważny problem osób uzależnionych.
Z pewnej perspektywy można stwierdzić, że często osoby uzależnione potrafią
sobie po terapii odpowiedzieć na pytanie "jak być trzeźwym"
ale nie potrafią znaleźć odpowiedzi na pytanie "po co być trzeźwym".
Uporządkowanie hierarchii wartości jest tu znaczącym elementem w dochodzeniu
do odpowiedzi na to pytanie.
W Polsce działa jeden Ośrodek Terapii Uzależnień Teen Challenge, mający
dwie filie - w Broczynie i w Łękini. Obie te filie zlokalizowane są w
województwie pomorskim, w rejonie dawnego województwa słupskiego.
Praca terapeutyczna w Ośrodku odbywa się metodą społeczności terapeutycznej.
Podstawowymi narzędziami zmiany jest uczenie się przez doświadczenie,
uczestnictwo w życiu codziennym. W ośrodku przestrzega się regulaminu
szczegółowo regulującego zasady współżycia społecznego oraz wyznaczającego
system wzmocnień w przypadku odstępstwa od regulaminu. Ważne sprawy społeczności
i poszczególnych jej członków regulowane są przez zebrania społeczności
terapeutycznej, tzw. społeczności problemowe i kręgi, na których mieszkańcy
Ośrodka dzielą się samopoczuciem i udzielają sobie informacji zwrotnych,
a także rozstrzygają o przejściu na wyższe etapy terapii lub o zakończeniu
terapii, a także udzielają kar regulaminowych.
Codziennie też ma miejsce medytacja poranna "cichy czas" oparta
na analizie fragmentu Biblii.
Odbywają się też zajęcia z psychologiem, grupy psychoedukacyjne poświęcone
zdobywaniu wiedzy o mechanizmach choroby i zapobieganiu nawrotom, a także
treningi umiejętności (trening asertywności) i zajęcia poświęcone radzeniu
sobie ze stresem.
Oddziaływania powyżej opisane uzupełniane są indywidualną terapią z wychowawcami
- każdy członek społeczności ma swojego terapeutę - i psychoterapią z
psychologiem.
Mieszkańcy pracują przy utrzymywaniu czystości ośrodka, gotowaniu, drobnych
naprawach i remontach a także w stolarni przyośrodkowej.
Zajęcia sportowe pomagają w odzyskaniu kondycji fizycznej i nauczeniu
się szukania innych dróg regulacji nastroju niż regulacja chemiczna. Praca
jest traktowana jako ważne narzędzie zmiany człowieka, pomagające w nabyciu
właściwych nawyków, zdobyciu wiedzy o sobie i uspołecznieniu się a także
narzędzie ćwiczenia samokontroli, uczciwości, cierpliwości.
Również znaczącą funkcją przestrzeganego w ośrodku regulaminu jest wdrożenie
się do samokontroli. Celem terapii jest przeżycie doświadczenia akceptacji
i przebaczenia, zmiana lub uzdrowienie hierarchii wartości, nauczenie
się czerpania wsparcia z kontaktu z Bogiem i ludźmi. Członkowie społeczności
uczą się podporządkowywania partykularnych interesów interesowi ogółu
i mają z czasem okazję zauważyć, że w ten sposób także i ich interes jest
zaspokojony lepiej niż poprzednio. Uczą się samokontroli emocjonalnej
i rozwijają wiele umiejętności społecznych i psychologicznych.
Terapia podzielona jest na etap wstępny i trzy etapy terapii zasadniczej,
w trakcie których pacjenci realizują pewne wspólne dla wszystkich cele.
Realizacja poszczególnych celów jest warunkiem przejścia na kolejne etapy.
Wśród celów należy wymienić
I etap:
- integracja w społeczności,
- poznawanie i akceptowanie siebie, poznawanie własnych silnych i słabych
stron,
- poznawanie własnych granic,
- poznawanie specyficznych struktur nałogu,
- eliminowanie zachowań charakterystycznych dla osobowości uzależnionej,
- uczenie się rozpoznawania swoich uczuć,
- budowanie poczucia własnej wartości,
- uczenie się rozpoznawania pozytywnych i negatywnych wpływów.
II etap:
- autentyczność i zgodność z samym sobą,
- nabywanie zdolności odcięcia się od innych osób i negatywnych wpływów,
nauka chronienia siebie,
- nauka wczuwania się w problemy i uczucia innych osób,
- przepracowanie przeszłości, wyjaśnienie relacji z rodzicami, krewnymi,
partnerem życiowym,
- uzdrowienie wewnętrznych zranień,
- radzenie sobie z napięciami i przezwyciężanie rozczarowań (zwiększenie
odporności na frustrację),
- pozytywne współtworzenie życia grupowego (odkrywanie zdolności i talentów).
III etap
- przygotowanie do samodzielnego życia,
- intensywny trening zachowania w realnych warunkach,
- pogłębienie realistycznego myślenia i postępowania,
- nauka zapobiegania nawrotom,
- osiągniecie zdolności decydowania i ponoszenia następstw podjętych decyzji,
podejmowanie odpowiedzialności,
- opracowanie nowej perspektywy życiowej w oparciu o realną ocenę swoich
możliwości,
- integracja z grupą wsparcia i przygotowanie do zamieszkania w hostelu.
Po terapii zasadniczej, która trwa rok, następuje etap hostelowy. Teen
Challenge ma trzy hostele zlokalizowane w trzech miastach Polski: Białogardzie,
Świdwinie i Cieszynie, a także współpracuje z hostelem w Świdnicy należącym
do organizacji ChSD (Chrześcijańskie Stowarzyszenie Dobroczynne). Absolwenci
mają okazję podjąć pracę mieszkając w chronionych warunkach, gdzie mogą
liczyć jeszcze na wsparcie i pomoc personelu hostelowego w sytuacji kryzysów
życiowych czy nawrotu uzależnienia.
Absolwenci mają okazję spotykać się na dorocznych zjazdach, które są źródłem
wsparcia i zachęty zarówno dla aktualnych pacjentów, jak i dla byłych
uczestników społeczności.
Podsumowując chcę stwierdzić, że praca terapeutyczna w Teen Challenge
dąży do przemiany hierarchii wartości, uporządkowaniu celów i dążeń życiowych
a także do rozbrojenia psychologicznych mechanizmów uzależnienia, poznania
i zaakceptowania siebie, nauczenia się zapobiegania nawrotom a także dostarczenia
umiejętności korzystania ze wsparcia społecznego i nawiązywania prawidłowych,
pogłębionych relacji interpersonalnych.
Bibliografia
1. Gerald G. May "Uzależnienie i łaska" (1988) "Media Rodzina"
tłum. Ewa Woydyłło.
2. "Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu"(1998)
Towarzystwo Biblijne w Polsce (tzw. Biblia Warszawska).
3. Jerzy Mellibruda "Nałogowa osobowość naszych czasów"(1994)
art. Opublikowany w Remedium.
4. Sprawozdanie z działalności Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich.
|